Posłów Liska i Kurskiego różni bardzo wiele. Mają różne poziomy wykształcenia, różne temperamenty, odmienne światopoglądy itd. Coś ich jednak łączy. Otóż są to „spadochrony”, którymi obdarzyli ich przywódcy partii do których należą. Te „cenne” gadżety sprawiły, że osoby te zdobyły mandaty posłów do Parlamentu Europejskiego. Nie po raz pierwszy i sądzę, że nie po raz ostatni wierchuszki partyjne podsyłają nam kandydatów, którzy z naszym regionem mają tyle wspólnego, parafrazując Kazika, co ja z mercedesami, czyli nic. Ja kiedyś w takowym siedziałem, a oni kiedyś tu byli. Jeden na wakacjach, drugi pomieszkiwał, może się urodził, jakoś tak… Przypominają sobie o naszym regionie tylko przed wyborami chwaląc się znajomością jego walorów, o których wyczytali z przewodników lub z Internetu. Nie to mnie jednak dziwi. Dziwią mnie wybory dokonywane przez nas, społeczeństwo obywatelskie. Z czego to wynika, że dajemy się tak nabierać? Czy mamy jakiś kompleks? Czy rdzenni mieszkańcy nie nadają się na poważne funkcje? Czy sami nie potrafimy wykreować sobie elit politycznych? W czym jesteśmy gorsi? … Może to historia jest winna i losy naszych ziem. Może. Pewnie po części tak. Ja jednak bardziej stawiałbym na przyczyny współczesne.
Społeczeństwem mało świadomym łatwiej się steruje. Po co więc mówić ludziom coś, czego wiedzieć nie muszą. Tak właśnie działają prawie wszystkie partie polityczne w naszym środowisku. Mam wrażenie, że ich członkowie wstydzą się „głośno” mówić o przynależności do określonej frakcji. Mają lęki przed „głośnym” artykułowaniem swoich stanowisk, o ile w ogóle je mają. Boją się nawiązywać dialog ze społeczeństwem. Dyskusja publiczna to dla nich taka abstrakcja, jak dla mnie paradoks Olbersa. No i później mamy co mamy. Wstyd płynący ze statystyk.
Frekwencja wyborcza w skali kraju była mizerna, ale gdzie była najgorsza? W naszym regionie - niespełna 19%. Nic dziwnego, ludzie przecież nie mają świadomości wagi podejmowanych decyzji. Nikt do nich nie „mówi” na poziomie małych ojczyzn. Panuje przekonanie, że najlepiej będzie jak my sobie, a oni sobie. Jedno ogłoszenie w gazecie, pojedynczy plakat, czy jeżdżący bilbord niewiele zmienią. No i zamiast kilku mandatów dla regionu, mamy „dwa spadochrony”.
Wybory w kraju wygrała Platforma Obywatelska. W regionie zresztą też. Gdzie jednak miała najgorszy wynik? Oczywiście w powiecie nowomiejskim. Najlepszy zanotowała u sąsiadów z Iławy. Odnosząc to do naszego okręgu. Ciekawe dlaczego? Oni kochają PO (około 53%), my już nie aż tak bardzo (niespełna 30%). No ale tak to już jest jak się partia przed wyborcami chowa, a pomysły na zwiększenie poparcia wycina w zarodku, bojąc się dyskusji, konkurencji, innego zdania, sam już nie wiem czego…
Poszedł Lisek do Brukseli, a niesmak pozostał. Tak mówią niektórzy mieszkańcy w NML. Burmistrz Kopiczyńska mandatu po nim nie obejmie, bo ma misję do zrealizowania. Ja pamiętliwy jestem więc zapewne już niedługo zacznę „odhaczać” zrealizowane obietnice wyborcze. Zastanawiam się tylko po co społeczeństwo robić w „balona”? Czy wcześniej kandydując do Sejmu nie miała takiej świadomości? Takie zachowanie raczej nie wpłynie pozytywnie na przyszłą i tak już tragiczną frekwencję. Ludzie nie lubią być manipulowani, a i brak zdecydowania nie jest dobrze postrzegany. Może Pani Kopiczyńska liczy na to, że do trzech razy sztuka. Jednak co gdy za czwartym razem wypłynie ta nauka. A mi ten Kazik po głowie chodzi ;-).
Wspomnieć należy jeszcze o Pani Rochnowskiej - iderze listy Samoobrony - naszej lokalnej polityczce, która po tym jak nie dostała się ponownie do Sejmu znalazła schronienie w Starostwie Powiatowym. To bardzo sympatyczna osoba, a i fachowiec od wszystkiego się okazuje. Ale co tu dużo pisać. Powiem tak: jaka partia, taki wynik.
Podsumowując, ani wynik wyborów, ani wyżej przytoczone powyborcze postanowienia mnie nie zdziwiły. Jestem jednak przekonany i nad tym ubolewam, że do pełnego społeczeństwa obywatelskiego jeszcze przed nami daleka droga. Droga wypełniona nauką i wyciąganiem wniosków. Dużo w tej materii mają do zrobienia lokalni politycy, tylko czy chcą…?
Pozdrawiam i do usłyszenia.

8 komentarzy:
hmmm, Marcinie, w powiecie nowomiejskim - owszem - PO uzyskała 29,52%, ale w samym mieście NML już 44,56%.
Haha, nie chcę domniemywać, ale co tam, może to był spisek i pospolite ruszenie - głosowanie na Liska...
On sam zebrał ponad 30% głosów oddanych w ogóle w NML ;) Może jego sukces miał otworzyć drogę...
Ale cały misterny plan...
Alina zrobiła psikusa i zostaje!
Myślę, że pani burmistrz popełniła kolejny błąd. Mogłaby pomóc miastu będąc posłem i w ten dłuższy czas kadencji zrealizować swoje plany na rzecz miasta i jego mieszkańców.
Po co sięgac aż do Brukseli, tu w NML jest aż nadto problemów i szerokie pole do popisu dla pana. Jest pan przecież radnym, no nie? Ma pan naprawde szerokie pole działania. Minęły 3 lata i co? - i nic! Nic sie nie dzieje, jak w filmie "Rejs". Burmistrz zamknięta w swoim "zamku" nie kontaktuje się z wyborcami, nikt nie prowadzi żadnej politki informacyjnej. Panie Marcinie, ile razy spotkał sie pan publicznie z wyborcami? Ile razy spotkała się p. burmistrz, pozostali radni, przewodniczący? Dlaczego nie ma żadnych konsultacji społecznych z wyborcami, organizacjami? Dlaczego jest takie wrogie podejście do małej przedsiębiorczości? TV lokalna sie komuś nie spodobała, to ją po prostu zamknięto, bo krytykuje, bo ktos ma odmienne zdanie. Ma byc cicho i spokojnie, rację ma tylko władza - no wypisz wymaluj program PO!. A tu rzeczywistość skrzeczy.
No nie wiem czy Pani Burmistrz ma jakieś realne plany. To tylko gra na zwłokę. A w sejmie i pracy więcej, i dojeżdżać trzeba, wcześniej wstawać, a to i szerszy krąg osób ocenia, itd. Po co jej to wszystko, tu ma spokój, ludzie są bierni, boją się otwarcie mówić prawdę, coby nie było jak z TV NML. I jest jeszcze kilka powodów, które ujawnią się zapewne niebawem. To nie są przypadkowe "ruchy", a misternie knuty plan.
Misternie knuty plan za nasze podatników pieniądze i to duże pieniądze !!
O jakich planach PiSzecie? Gdyby działała planowo i konsekwentnie to by już była w sejmie. Zrobiła nas w balona kanydując do sejmu, czy tak postępuje ktoś odpowiedzialny? Jak tak robi Burmistrz miasta mając za nic głosy mieszkańców, to rzeczywiście po co chodzić na wybory, szkoda czasu.
poproszę o więcej szczegółów dotyczących odwołania i powołania bez konkursu kolejnego skarbnika.......bo w styczniu peany pani burmistrz odnośnie świetnej kandydatki pani Nehring a dziś beeeeee i znów z teczki kolejny
Może remedium na nasze problemy marazm jest Św. Tomasz, chociaż powinien być raczej patronem PO, bo niewierny. PO spycha kraj ku przepaści. Za chwile będzie u nas jak na Łotwie. A propos, może ktos wie co tam się dzieje, bo media milcza jka zaklęte. Autocenzura i nic nie wiadomo... Brak radia Wolna Europa daje się we znaki
Prześlij komentarz