Miało być szybko, sprawnie i bez większych problemów. Przynajmniej tak wynikało z pobieżnej analizy porządku obrad XXI sesji RM. Ale po kolei. Główne punkty, czyli podejmowane uchwały miały dotyczyć utworzenia samorządowej instytucji kultury – Miejskiego Centrum Kultury, oraz przyjęcia Gminnych Programów Przeciwdziałania Narkomanii oraz Przemocy w Rodzinie na lata 2008-2010. Była jeszcze sprawa zmian w budżecie miasta i przyjęcia statutu Związku Gmin Północnego Mazowsza. Zacznę może od końca, nie rozdzielając prac Komisji i Rady.
Miasto do ZGPM należy od 1992 roku. Głównym celem tego stowarzyszenia jest budowa infrastruktury technicznej i społecznej, podejmowanie wspólnych przedsięwzięć dotyczących ochrony środowiska oraz prowadzenie wspólnych przedsięwzięć produkcyjno-handlowych. Założenia czysto teoretyczne, bo efektów nie mam żadnych. Po co więc należeć do takiej organizacji? Podobno ma nam to pomóc w szybszej gazyfikacji miasta. Podobno. Szczęcie w tym całe, że miasto na poczet swojej przynależności wpłaciło tylko tzw. wpisowe w wysokości 30 tyś. zł. i żadnych dodatkowych kosztów nie ponosi (na razie bo w statucie mowa o składkach jest).
Z przyjęciem programów profilaktycznych nie było większych problemów. Chociaż sprawy bardzo ważne i istotne to po dyskusji uchwały zostały przyjęte jednogłośnie. Nie bez znaczenia był tu fakt ich dobrego opracowania i rzeczowej wymiany poglądów z kierownikiem MOPSu p. Elżbietą Rogowska.
No i pojawił się problem, czyli MCK. Pomysłem Burmistrza na „przewietrzenie” NDK miało być jego połączenie z Miejską Biblioteką Publiczną. Pomysł moim zdaniem dosyć ciekawy, jednak jak się okazało bardzo zagmatwany. Problem dotyczy natury prawnej, otóż art. 13 ust. 7 ustawy o bibliotekach mówi, iż „nie mogą być one łączone z innymi instytucjami”. Problemu tego nie dostrzegli prawnicy wojewody, którzy nie zakwestionowali wcześniejszej uchwały dotyczącej podania do publicznej wiadomości informacji o utworzeniu MCK. Problemu tego nie zauważył też radca prawny UM, gdyż na posiedzeniu Komisji był nieobecny, a szkoda. Myślę jednak, że będzie miał okazje zabrać jeszcze w tej kwestii głos, gdyż poprosiłem o ekspertyzę prawną w powyższej sprawie. Moje zastrzeżenia dotyczyły również treści samego statutu w chociażby części dotyczącej kompetencji Burmistrza w sprawie powoływania dyrektora MCK. Duże kontrowersje wzbudził również fakt posiadania przez Przewodniczącego RM i Burmistrza opinii dyrektora Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej, która sprawuje nadzór merytoryczny nad nasza MBP. Dokument ten jednoznacznie przestrzegał przed próbami łączenia przedmiotowych instytucji, jednak ani Burmistrz, ani Przewodniczący nie uznali, że należy z nim wcześniej zapoznać Radę. Mam wrażenie, że projektodawcy do sprawy podeszli w sposób określany mianem „a może się uda”. Żal mam w tym miejscu do niektórych osób, że dalej uważają, iż niektóre wiadomości nie powinny dotrzeć do uszu innych osób. Nie tak powinna wyglądać dobra współpraca, o ile ona jeszcze w ogóle funkcjonuje. Pytań i wątpliwości było więcej, jednak czy poznamy na nie odpowiedzi nie wiem, ponieważ na mój wniosek projekt został odesłany do komisji problemowej, do której powinien trafić na samym początku. Do tego rozwiązania przekonał się nawet Przewodniczący, głosując ZA na sesji, podczas gdy na Komisji głosował PRZECIW. Czyżby posiadł znowu jakąś wiedzę, której pozostali radni jeszcze nie posiadają?
Dziwi mnie również fakt powołania zarządzeniem Burmistrza pełnomocnika ds. MCK (p. Iwona Mrozińska) przed podjęciem przez Radę decyzji w sprawie utworzenia MCK. Dziwne. Jak jednak na nieformalnym spotkaniu z radnymi powiedziała Pani Burmistrz, koncepcja utworzenia MCK dalej będzie kontynuowania, z tym że bez MBP, a na bazie NDK, kina i niby muzeum. Zajmie się tym właśnie powołany pełnomocnik (no bo co odwołać go teraz?), który moim zdaniem zostanie nowym dyrektorem MCK (na kobietę wskazało 50% uczestników biorących udział w mojej internetowej sondzie, ale czy na tą?), bo jak się nieoficjalnie dowiedziałem, wypowiedzenie z zajmowanego stanowiska otrzymał dzisiaj dotychczasowy dyrektor NDK p. Zbigniew Ewertowski.
Trochę tu z tym wszystkim zamieszania, a mam wrażenie, że cała sprawa miała podłoże związane z problemem: jak się pozbyć dyrektora? Nie oszukujmy się jednak, ale z całym szacunkiem dla p. Ewertowskiego i przy uznaniu dla byłych zasług, jego czas na stanowisku dyrektora NDK juz minął.
Pozostała jeszcze kwestia odpowiedzi na zapytania radnych kierowane do Burmistrza. Otrzymaliśmy oczywiście odpowiedzi na zapytania składane na poprzedniej sesji, bo aktualne zostały oczywiście tylko skrupulatnie zanotowane. Ale o tym już w najbliższym czasie.
POzdrawiam i do usłyszenia.
Miasto do ZGPM należy od 1992 roku. Głównym celem tego stowarzyszenia jest budowa infrastruktury technicznej i społecznej, podejmowanie wspólnych przedsięwzięć dotyczących ochrony środowiska oraz prowadzenie wspólnych przedsięwzięć produkcyjno-handlowych. Założenia czysto teoretyczne, bo efektów nie mam żadnych. Po co więc należeć do takiej organizacji? Podobno ma nam to pomóc w szybszej gazyfikacji miasta. Podobno. Szczęcie w tym całe, że miasto na poczet swojej przynależności wpłaciło tylko tzw. wpisowe w wysokości 30 tyś. zł. i żadnych dodatkowych kosztów nie ponosi (na razie bo w statucie mowa o składkach jest).
Z przyjęciem programów profilaktycznych nie było większych problemów. Chociaż sprawy bardzo ważne i istotne to po dyskusji uchwały zostały przyjęte jednogłośnie. Nie bez znaczenia był tu fakt ich dobrego opracowania i rzeczowej wymiany poglądów z kierownikiem MOPSu p. Elżbietą Rogowska.
No i pojawił się problem, czyli MCK. Pomysłem Burmistrza na „przewietrzenie” NDK miało być jego połączenie z Miejską Biblioteką Publiczną. Pomysł moim zdaniem dosyć ciekawy, jednak jak się okazało bardzo zagmatwany. Problem dotyczy natury prawnej, otóż art. 13 ust. 7 ustawy o bibliotekach mówi, iż „nie mogą być one łączone z innymi instytucjami”. Problemu tego nie dostrzegli prawnicy wojewody, którzy nie zakwestionowali wcześniejszej uchwały dotyczącej podania do publicznej wiadomości informacji o utworzeniu MCK. Problemu tego nie zauważył też radca prawny UM, gdyż na posiedzeniu Komisji był nieobecny, a szkoda. Myślę jednak, że będzie miał okazje zabrać jeszcze w tej kwestii głos, gdyż poprosiłem o ekspertyzę prawną w powyższej sprawie. Moje zastrzeżenia dotyczyły również treści samego statutu w chociażby części dotyczącej kompetencji Burmistrza w sprawie powoływania dyrektora MCK. Duże kontrowersje wzbudził również fakt posiadania przez Przewodniczącego RM i Burmistrza opinii dyrektora Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej, która sprawuje nadzór merytoryczny nad nasza MBP. Dokument ten jednoznacznie przestrzegał przed próbami łączenia przedmiotowych instytucji, jednak ani Burmistrz, ani Przewodniczący nie uznali, że należy z nim wcześniej zapoznać Radę. Mam wrażenie, że projektodawcy do sprawy podeszli w sposób określany mianem „a może się uda”. Żal mam w tym miejscu do niektórych osób, że dalej uważają, iż niektóre wiadomości nie powinny dotrzeć do uszu innych osób. Nie tak powinna wyglądać dobra współpraca, o ile ona jeszcze w ogóle funkcjonuje. Pytań i wątpliwości było więcej, jednak czy poznamy na nie odpowiedzi nie wiem, ponieważ na mój wniosek projekt został odesłany do komisji problemowej, do której powinien trafić na samym początku. Do tego rozwiązania przekonał się nawet Przewodniczący, głosując ZA na sesji, podczas gdy na Komisji głosował PRZECIW. Czyżby posiadł znowu jakąś wiedzę, której pozostali radni jeszcze nie posiadają?
Dziwi mnie również fakt powołania zarządzeniem Burmistrza pełnomocnika ds. MCK (p. Iwona Mrozińska) przed podjęciem przez Radę decyzji w sprawie utworzenia MCK. Dziwne. Jak jednak na nieformalnym spotkaniu z radnymi powiedziała Pani Burmistrz, koncepcja utworzenia MCK dalej będzie kontynuowania, z tym że bez MBP, a na bazie NDK, kina i niby muzeum. Zajmie się tym właśnie powołany pełnomocnik (no bo co odwołać go teraz?), który moim zdaniem zostanie nowym dyrektorem MCK (na kobietę wskazało 50% uczestników biorących udział w mojej internetowej sondzie, ale czy na tą?), bo jak się nieoficjalnie dowiedziałem, wypowiedzenie z zajmowanego stanowiska otrzymał dzisiaj dotychczasowy dyrektor NDK p. Zbigniew Ewertowski.
Trochę tu z tym wszystkim zamieszania, a mam wrażenie, że cała sprawa miała podłoże związane z problemem: jak się pozbyć dyrektora? Nie oszukujmy się jednak, ale z całym szacunkiem dla p. Ewertowskiego i przy uznaniu dla byłych zasług, jego czas na stanowisku dyrektora NDK juz minął.
Pozostała jeszcze kwestia odpowiedzi na zapytania radnych kierowane do Burmistrza. Otrzymaliśmy oczywiście odpowiedzi na zapytania składane na poprzedniej sesji, bo aktualne zostały oczywiście tylko skrupulatnie zanotowane. Ale o tym już w najbliższym czasie.
POzdrawiam i do usłyszenia.

10 komentarzy:
W głowach radnych powinny już dawno zapalić się czerwone światełka, a sprawa z MCK to juz po prostu skaldal na wielką skalę, gdzie rodzi się uzasadnione pytanie czy pani burmistrz powinna dalej pełnić swoją funkcję, bo to rzuca ciń na całą Radę, przyszłość miasta, gdyż się okazuje, że drepczemy w miejscu, albo się dofamy, no... naprawdę szkoda czasu.
Szanowny panie radny, z niewysłowiona dziką rozkoszą przeczytałem pański wpis bo sie w wielu kwestiach zgadzamy:
1/ Północne Mazowsze kpina na sali podobnie jak Stow. Gmin Nadrwęczańskich, ja bym wycofał te wpisowe i sie wycofał albo dął im popalić
2/"Dokument ten jednoznacznie przestrzegał przed próbami łączenia przedmiotowych instytucji, jednak ani Burmistrz, ani Przewodniczący nie uznali, że należy z nim wcześniej zapoznać Radę. Mam wrażenie, że projektodawcy do sprawy podeszli w sposób określany mianem „a może się uda”. ............no i się nie udało :)))) za takie coś to trzeba odwołać Przewodniczącego Przyzakładowej Organizacji Partyjnej (eeeeeeeee zagalopowałem się, bo juz chyba dawno ustąpił)
3/ Wiadomo było od dawna, że to nie polowanie na jelenia a raczej na szefa z ulicy 19 Stycznia (trochę mi go szkoda, ze fakt czas się zmieniają , a tam jak za PRLu)
mnie osobiście podoba się bardziej ten zapis: "Pozostała jeszcze kwestia odpowiedzi na zapytania radnych kierowane do Burmistrza. Te z poprzedniej sesji, bo aktualne zostały oczywiście tylko skrupulatnie zanotowane."
to tez jakiś sposób -udawanie, że mnie interesuje o co mnie pytacie -przynajmniej robię wrażenie na mieszkańcach i mediach, nio nie :P
Mam pytanie o pytanie.
Jak to jest z pytaniami do burmistrza i jego odpowiedziami udzielanymi dla radnych?
Czy są one tajne ??
Czy jednak szary obywatel tego miasta podatnik ma prawo je poznac, czy jak za PRL-owskiej komuny, jest to tajna informacja ?!
Jeśli nie to proszę o zapoznawanie z nimi swoich czytelników .
Dziękuję za komentarze, a co do pytania to odpowiedzi burmistrza są jak najbardziej jawne.
Radni otrzymują mniej lub bardziej wyczerpujące odpowiedzi na swoje zapytania, jednak dopiero na kolejnej sesji. Dopiero po tym fakcie dysponuję wiedzą, którą jak najbardziej dzielę się z czytelnikami. Najbliższa porcja informacji może już jutro.
panie radny ale pisał pan,ze nie otrzymał odp. z poprzedniej sesji -jakos matka teresa i pan Witek odpowiadali od razu i sesje były z ludem, a teraz jakby kontra
Nie napisałem,że nie otrzymałem odpowiedzi z poprzedniej sesji, tylko z aktualnej. Jutro najprawdopodobniej pojawi się nowy wpis własnie z odpowiedziami z poprzedniej sesji.
pani AK mysli,ze jak da na papierze panu to pan sobie poczyta a reszta g... się dowie (to jakas taka wersja "demokracja dla swoich")????
jeśli ona tak demokracji uczyła w tym swoim LO (to mam nadzieję, ze młodzi przejrzą)
były radny niezłym bajkopisarzem się stał www.temidek.blog.onet.pl Czy pan Deja po skonczonej kadencji tez zamierza bajki pisać?
Hm, coś tam będę pewnie pisał, ale czy koniecznie bajki...???
Prześlij komentarz